W roli głównej stolik kawowy

Strefa wypoczynkowa w strefie dziennej jest tą, w której spędzamy najwięcej czasu: rozmawiamy z bliskimi, przyjmujemy gości, pijemy poranną kawę lub wieczorną herbatę, oglądamy filmy, gramy w planszówki, czytamy magazyny i książki, oglądamy stare zdjęcia i pamiątki. Ojjj, długo by wymieniać 😊 Dlatego tak ważne jest, aby było to miejsce przemyślane: ładne i praktyczne, co oczywiście za każdym razem da inny finał. 

I jak tu się do tego zabrać skoro pytań tak wiele: jaką rolę ma pełnić? duży czy mały? jeden, dwa czy może kilka? w jakim kształcie i stylu: loftowy, skandynawski czy boho? z jakiego materiału? …. Można je mnożyć w nieskończoność, więc postaram się uporządkować ten temat.

W tej części opiszę funkcje jakie może pełnić i jak interpretować liczby. 

Decyzja numer 1 – FUNKCJA

  • Jeśli często będzie zmieniał swoją funkcję, w chwili, gdy nie jest używany, nie może być na nim zbyt wielu elementów, aby móc szybko je zabrać. Wówczas możemy na nim umieścić jedynie kompozycję kwiatową (ja stawiam na kwiaty żywe lub suszone, ale nie sztuczne), świecę lub dwie i aktualnie czytaną książkę lub album. Kwiaty i świece lub bibelot mogą być na tacy, wówczas transformacja będzie łatwiejsza. 
  • Jeżeli tylko siadamy przy nim z filiżanką czy kubkiem, dekoracja może być nieco bardziej fantazyjna. Przydadzą się wówczas serwetki umieszczone w serwetniku, czy świeczki (tzw. tealighty) w drewnianym czy wiklinowym zamykanym pudełeczku. Stolik może być wówczas uniwersalną dekoracją stworzoną z kwiatów (poprawią proporcje – całość nie będzie płaska), wyższych i niższych świec, bibelotów, małych gier, jak na przykład ładne karty, bierki, kółko i krzyżyk, kości do gry. Te ostatnie elementy muszą być w ładnych, klasycznych wersjach. 
  • Innym pomysłem jest umieszczanie na nim (może być „rotacyjnie”) pamiątek z podróży, które pasują do aranżacji i przywołują miłe wspomnienia. Fajnie prezentują się zarówno położone na blacie, jaki i pod szklanym blatem na dodatkowej spodniej półce lub wręcz w wysuwanej szufladzie (opcja mega praktyczna).
  • Stolik może być mini wersją biblioteczki. Chyba nie jestem odosobniona w tym, że czytam „jednocześnie” kilka książek. Możemy je tam ładnie zaaranżować z pachnącymi świecami w różnych wysokościach, czy stylową, niedużą lampką. Pięknie prezentują się wszelakie albumy ułożone w stos. Lubię, jeśli nie są „z przypadku”, ale odzwierciedlają zainteresowania domowników i sprawia im frajdę zaglądanie do nich. Inną opcją, nieco zapomnianą, są albumy ze zdjęciami. Dziś większość fotografii mamy na dyskach, ale warto wydrukować po kilka z każdego ważnego dla nas wydarzenia i umieścić w ładnym, dobranym kolorystycznie do całego wnętrza albumie. Pamiętajmy jednak, aby były to zdjęcia, które chcemy pokazać każdej osobie, która będzie u nas gościć  i weźmie album do ręki. 
  • Skrytka – w przypadku małych wnętrz i deficytu miejsc do przechowywania, stolik również może być miejscem, którego wnętrze wykorzystamy jako schowek – w zależności od kształtu i potrzeb: na koce, gry, serwetki, świece, wazoniki i co tam jeszcze nam na co dzień zawadza.

Decyzja numer 2 – ROZMIAR

  • Jeśli chodzi o rozmiar, to można spotkać bezdyskusyjne wskazówki, iż stolik musi mieć długość będącą 2/3 długości kanapy. Są również bardziej subtelne – mówiące, iż powinien mieścić się w przedziale od 1/2 do 2/3 długości kanapy. Należy to wiedzieć i starać się wyjść od tej proporcji, ale nie traktować jej nad wyraz wiążąco, bo czasem kanapa kończy się szezlongiem lub chcemy jeszcze umieścić przy sofie lub sofach siedzisko lub fotel i to zmienia ostateczny odbiór proporcji. Jeśli zaś chcemy umieścić dwa stoliki, z których jeden wsuwa się pod drugi, to nic nie szkodzi, że ich łączny wymiar będzie większy niż 2/3 długości sofy. Reasumując: stolik „mniej więcej” powinien mieścić się w podanych proporcjach i nie może mieć mniej niż 1/2 długości sofy, bo będzie wyglądał jak za krótki rękaw koszuli. Nie może być też tak długi jak kanapa (lub co gorsze – dłuższy), bo … sami wiecie co 😊.
  • Sama szerokość stolika, czy stolików nie jest tak bardzo istotna, jak odległość pomiędzy nim, a kanapą/kanapami. Teorie są różne: od 30 do 45 cm. Podstawowym wyznacznikiem jest wielkość całej przestrzeni jaką mamy na część wypoczynkową, bo jeśli mamy jej mało, to oczywiście będziemy trzymać się tych mniejszych wartości – zarówno odległości między meblami, jak i rozmiarów samych mebli. Pozostawienie z kolei zbyt dużego dystansu może być niewygodne, a także wyglądać nienaturalnie. Wyobraźcie sobie sytuację (wszystko wg „norm”): stolik o średnicy 90 cm plus 2 x odległość od sofy 45 cm. I tak mój rozmówca jest od mnie 1,8 m – dla mnie osobiście (i pewnie nie tylko ) to nie jest komfortowe 😉   

Można przymierzyć się „na sucho” i postawić karton o zbliżonych do planowanego, czy upatrzonego stolika wymiarach i sprawdzić, czy jest nam wygodnie przejść, siedzieć, założyć nogę na nogę, odstawić coś na niego i dopiero po takim teście podjąć ostateczną decyzję, który wymiar jest „nasz” i czy nasz wstępny wybór jest trafny.

  • Wysokość stolika również została w literaturze fachowej wiele razy opisana i różne źródła najczęściej podają, że powinien mieć 40-45, nawet do 50 cm. Również w tej kwestii nie byłabym tak stanowcza, bo mamy różne ich funkcje, różne upodobania i kanapy z siedziskami na różnej wysokości. No i w końcu mamy na rynku stoliki mające na przykład 32 cm wysokości. I nie uważam, że ich producenci masowo się pomylili projektując je. Są też sprzeczne teorie, z których jedne absolutnie wykluczają taką samą wysokość stolika jak wysokość kanapy i te, które takie zestawienie dopuszczają, ale za zły wybór  uznają blat wyżej niż kanapa. Moje doświadczenie pokazuje, że należy dopasować zakup do konkretnego wnętrza i domowników (ich wzrostu, nawyków i preferencji). Bo jeśli tylko pijemy przy nim kawę, a przy tym mamy piękny widok za oknem, a kanapy stoją właśnie przy wielkim oknie, to blat może być niższy niż siedzisko kanapy nawet do maksymalnie 10 cm. I raczej kieruję się różnicą wysokości stolika w odniesieniu do siedziska kanapy niż konkretną wysokością samego stolika (np. że musi mieć 45 cm). Jeżeli domownicy lubią grać przy nim w szachy, to praktyczniejszy będzie taki, który zrówna się z kanapą lub będzie do 3 cm wyższy. Pamiętajmy również o uwzględnieniu przed zakupem tego, co zamierzamy na nim ustawić. Jeśli myślimy o wysokiej aranżacji (długie kwiaty), to stolik nie może być z tych wyższych, bo całość będzie przeszkadzać rozmówcom w patrzeniu na siebie. 

W kolejnym wpisie opiszę jak dobrać materiały, kształt i podejść do tematu kolorystyki.